Na czwartego już konia przesiadszy się dzisia,

Przypadnie do swojego chyżo półkirysia1969;

Opędzi wszytkie szyki i każe podczaszy

Otrąbić, żeby harców zaniechali naszy.

Już pole miał odkryte, już groty kończyste,

Już krwie pragną tureckiej pałasze sieczyste;

Więc kilką słów rycerstwo, choć ma dosyć chęci,

Do tak pięknej marsowej roboty przynęci:

«Dzień ten, kawalerowie, cna sarmacka młodzi,

Nasz jest własny: nam słońce dziś na niebo wschodzi;