Naszej, o bracia, sławy lampa gore złota,

Żeby widziana była każdego z nas cnota

Przed Bogiem, który na to samo ten dzień chował,

Żeby weń krzyż z miesiąca1970 sławnie tryumfował.

Onić to ludzie, oni, cośmy ich tą niwą1971

Sto razy jako bydło szablą gnali krzywą,

Ten-że chłopiec i teraz głupi; taż ich niwa

Pod też wam szable znowu pędzi do rzeziwa.

Oneć to są zastępy, szarańcze i chmury,

Co z pola przed naszymi uciekali ciury.