Cośmy im w gębę palce kładli, z ręku brali

Bonczuki, cośmy ich dzień cały wyzywali.

Lecz komuż to powiadam? Wam? Wyście to ze mną

Przez sześć niedziel tę smołę1972 poznali nikczemną.

Wyście pierwszy zdeptali tej bestyjej kręgi,

Która tak wiele świata ujęła w popręgi1973.

Poźrymy1974 na ostatek na niebieskie trony,

Ano między inszymi polskimi patrony,

Którzy wielkiemu Stwórcy krew nasze prezentem

Niewzgardzonym przynoszą, dzisiejszem nas świętem