Sztychem w gębę trafiwszy, na ziemię obalił,

Skoroś obadwa boki bracią swą ustalił1981

Jako dwoma basztami; a tak gdzieś się kinął,

Wszędy krzywa Śreniawa1982, krwawy potok płynął.

Kiedy tak naszy mężnie koszą tamto pole,

Koląc Turki przez piersi, rzężąc przez gardziele,

Jeszcze drudzy nie wiedzą, co się w tyle dzieje,

Z zawziętej nie spuszczają i najmniej nadzieje,

Patrzą, skąd naszym serca, skąd się wzięły siły;

Toż dopiero odkryte obaczywszy tyły,