Gdzie się tylko podała okazyja sławie,
Żadnej nie opuszczając, i w dzisiejszej wrzawie
Wszyscy byli przytomni1995; wszyscy po starszemu,
Z długich fuzyj pogaństwu zapamiętałemu
Dają ognia, w największym rachując to zysku,
Im więcej pogan lęże na pobojowisku.
Nikt tam darmo nie strzelił, a z onej kwatery
Szemberkowej przyszło im strzelić razów cztery,
Gdzie i ślepy mógł trafić, i choćby był palił
Nawiasem1996, w takiej gęstwie, trzech, czterech obalił.