Z daleka się dojźrałe rumienią jagody.
Wraca praca do ludzi i otwiera domy;
Murowane kominy kurzy Wulkan chromy;
Pasterz, swe trzody szronem w siwolite łąki
I przestrone obszary wegnawszy, dmie bąki,
Ciesząc się niesłychanie, kiedy mu po rosie
Jego dumy w odbitym echo wraca głosie;
Młody cielec gomołym2142 łbem i karkiem ciska,
Ale wytchnieć2143 mu kiedy pod jarzmem igrzyska;
Pasą matki zdojone, w należytej dani