Chcąc pełne mlekiem przynieść wymiona swej pani;
A zuchwały koziołek biega jako cyga2144,
Co wyborniejsze ziółka ząbkami przystrzyga;
Na co wilka z krzewiny patrząc oczy bolą,
Gdyby nie psi, już by mu zganił tę swawolą.
Słowik we dnie i w nocy przy strumieniu wodnym
Po swej duma czystości akcentem łagodnym2145,
Trzepie skrzydła zroszone i mech2146 szary puszy,
Dokąd go ciepłym słońce promieniem osuszy.
Niedojźrany skowronek gdzieś aż pod obłokiem