Wywrze ze sfor ogary w najgęstsze zapusty2155,

Którzy pojętnym cuchem2156 dotąd zwierza śledzą,

Że go na koniec w miejscu trafią i popędzą:

Toż straszny rozgardyjas2157, kiedy coraz klucze

Składa2158, a w szczwaczu serce z wielkiej się zatłucze

Chęci, gdy chciwe oczy wytrzeszczając czeka,

Rychło nań albo zając, albo sarna lekka,

Albo też lis rumiany, albo wilk ponury

Wypadnie; toż ze smyczy charty, jako z chmury

Piorun, zmyka, więc i sam szalenie na szkapie