Jeśli nie lejesz, zaraz idzie do dyjaska2172.

Ów językiem wykrętnym i goli, i strzyże,

Kogo rano ukąsił, wieczór go zaś liże.

Nieprzyjaciel mej sprawie, przyjaciel osobie,

Niech go kat i z przyjaźnią taką weźmie sobie!

Ratusze mu warstatem: tam, jako na targi

Szewcy buty, przedajne i on niesie wargi,

Jako różą na oset, tak wzajem gotowy

W oset przetworzyć różą wykrętnymi słowy.

Krwią tchnie nasz Osman i choć orlim spadał lotem,