I skoro trzecim tylko przepaść mieli krokiem
W skarpę2228 onę bezdenną i miasto zdobyczy,
Na wieczną drogę duszę napoić w Smotryczy,
Wzdzierają nazad cugle; lecz to późno było,
Bo ich tam kilkanaście śmielszych przemierzyło.
Z tym drudzy do cesarza powracają dziwem,
Na który i sam krokiem bieży ukwapliwem,
I stanąwszy nad oną przerwą niedojźraną,
Kiwa głową; toż do tych, co nakoło staną:
«Kto kował te kamienie? Kto skały obrywał?»