Że przegrał, nie on winien. Przypowieść to stara:
Jako pismo na śniegu, tak wołoska wiara.
Że jego głowa wisi z kopiji w Stambole —
I my byśmy ich łbami mogli natknąć pole;
Mieliśmy ścierw2293 Hussejmów, mieli Karakasza,
Lecz daleka wspaniałość od dzikości nasza;
Zwierz dziki się nad człekiem nie pastwi po śmierci;
Każdy ze lwa zdechłego może naskuść2294 sierści2295.
Aleć by nieźle czasem przykąsić ozora.