I długo za mną patrząc, szeptali w sekrecie:

Bóg tego cudzoziemca śle, byśmy poznali,

Że przy złocie i woli coś nam braknie przecie;

To coś, na co się słownie nie złożą sylaby,

To coś, czym każdy kątek pachnie polskiej ziemi,

To coś, bez czego mocny — to tylko człek słaby,

To coś, z czym słaby mocnym jest między mocnemi.