Ucieczka przed życiem

Jak pijany jedwabnik błyszczącym kokonem

Omotałem się przędzą marzenia tęczową...

Zamieszkałem w królestwie poezji złoconem,

Gdzie kolorowe słońca tęczują nad głową...

Gdzie skrzypcowej orkiestry lament przytłumiony

W urywanych szlochaniach dochodzi spod ziemi,

Gdzie melodyjnie dźwięczą kryształowe dzwony,

Cicho, lekko trącane sercami złotemi...

Gdzie śpiewają czarownic złotopióre kosy,