Kryształowych rzeczułek wibruje brzęk szklany,

Gdzie przymrużone oczy Baśni złotowłosej

Pogrążają w ocean rozkosznej nirwany...

*

Zasłuchany w akordy nadziemskiej muzyki,

Pieszczącej, kołyszącej rytmicznie słuch duszy,

Znienawidziłem życie, brutalny tłum dziki,

Co się fałszywym ludzkim dostojeństwem puszy...

Znienawidziłem wstrętne homo sapiens1 zwierzę.

Przepojone od wieków trucizną obłudy,