Nad własną zwierzęcością płaczące nieszczerze,
Targające w rozpaczy włochaty łeb rudy...
Znienawidziłem instynkt rozrodczy potężny,
Zamaskowany chytrze płciowy popęd głuchy,
Pod pozorem miłości pajaca i księżny
Plugawiący nieszczęsne, obłąkane duchy...
*
Uciec, uciec przed życiem, przed ludzką gromadą,
Zadającą ascetom męczarnie Tantala...
Schronić się gdzieś daleko przed Nemezys2 bladą,