W igloo palą się lampy tranowe,

dzień i noc tych lamp się nie gasi.

Lampy duże, okrągłe jak kule...

Niech nam się zdaje, żeśmy Eskimosi,

że nam ciepło, że mamy koszule,

co piórkami do wewnątrz się nosi».

O boi, o ptakach, o tratwach,

o latarniach w krainie norweskiej,

tego ranka — jak co dzień — po ścianie

płomyk świecy wędrował niebieski.