Któreś ty przebiegł milion razy chyba —
Nim w cieniu drzewa usnę pośród spieki,
Powtarzam: Wybacz.
Jak to zrozumieć, jak się z tym pogodzić:
Żyję, oddycham, staję nad kołyską,
Patrzę, jak dziecko za mną wzrokiem wodzi —
Tyś stracił wszystko.
Miło grzać ręce, kiedy chrust rozpalam,
Miło na wierzbę popatrzeć rozchwianą —
Ty, nim pod mury przywieźli cię z dala,