Tymczasem gwiazdy zeszły, noc z morza zapadła,

Ziemię, niebo i zdrady Greków gęstym mrokiem

Spowijając; Teukrowie w milczeniu głębokiem

Spoczną w murach; znużonych sen ciężki owładnie.

A już, w szyk wiążąc statki, Argiwów huf zdradnie

Od Tenedu szedł, w cichej poświacie księżyca

Do znanych dążąc brzegów; wraz płomień rozświeca

Łódź królewską. Zrządzeniem losów bronion rzadkiem

Ukrytych w brzuchu Greków z kryjówki ukradkiem

Puszcza Synon; ci z konia w blask niecony łuną