Ona wchodzi, w głąb miasta pełznie pełna grozy.

Ojczyzno! Ilium święte! Z wojennego dzieła

Sławne mury Dardanów! Czterykroć stanęła

W bram progu i czterykroć w niej bronie zachrzęsną...

Ze szałem naglim, zdjęci ślepotą nieszczęsną,

I dziw zgubny na święte wciągamy warownie.

Na wróżby usta wtedy otwiera wymownie

Kassandra, z woli boga niesłuchana zawsze195.

My świątyń szczyty w mieście, nędzni, na najłzawsze

Zdani jutro — w zieleni stroim powijadła...