Za zbrodnię wziął Laokon, iż świętość buńczucznie

Znieważył i w grzbiet konia grzeszną rzucił włócznię.

Wołają, by do miasta wieść dziw i zmyć plamy

Modłami do bogini.

Dzielim mury, warownie miasta otwieramy.

Do dzieła rwą się wszyscy, podkładają kręgi

Pod nogi zwierza, inni karkiem powróz tęgi

Naprężą; sunie w mury machina przeklęta,

Ciężarna bronią. Chłopcy wokół i dziewczęta

Śpiewki nucąc, radośnie trącają powrozy...