Niezłomnie — jaki rzeczy stan, widzicie sami:

Ze świątyń i ołtarzy, świecących pustkami,

Uszły bóstwa, przez które stał tron nasz i sejmy,

Gród w ogniu! Umierajmy i runąć w bój śmiejmy!

Pobitym ufność jedna: nie żywić nadziei206!...«

To gniew młodzi w szał zmienia. Jak wśród leśnych kniei

We mgle szarej żarłoczne wilki, które sparła

Moc ślepa głodu, w norach zaś ich suche garła

Wyciągają szczenięta — przez strzały, przez wroga

Na pewną śmierć kroczymy, gdzie ściele się droga,