Środkiem miasta; noc mroczna roztacza w krąg cienie...

Kto klęskę onej nocy, kto śmierci zniszczenie

Wypowie albo łzami dorówna zła miary?!

Władnący lat tak wiele — w gruz pada gród stary!

Po drogach, w progach domów i na świątyń stopnie

Rzucone tu i ówdzie, zsiniałe okropnie,

Leżą ciała; i nie sam lud Teukrów w krwi kona:

Raz po raz zwyciężonym moc wraca do łona

I ginie Grek zwycięski; okrutny się ciska

Płacz wszędy, lęk i zgonów licznych widowiska!