(Arami zwą je: skryte, gdy morze wichr skłębi,
Grzbiet groźny wznoszą w ciszy) — trzy Eurus38 od głębi
Gna w Syrty39 — przykry widok dla oczu tułacza! —
Strąca w brody i piachu nasypem otacza.
Łódź Lików40 wraz z Orontem, przed jego oczyma,
Ogromny bałwan, który pod niebo grzbiet wzdyma,
Uderza z tyłu; sternik, strącon bez pamięci,
Głową w dół spada, — łódź zaś po trzykroć nurt skręci
W lej wirów i gwałtowną paszczęką w głąb chłonie.
Wynurzą się nieliczni nad wielkich wód tonie,