Zbłagawszy wiatry, płyńmy w gnozyjskie256 zacisza!

Niedaleko są one; z pomocą Jowisza

W dzień trzeci flotę ujrzy kretejski brzeg stary«.

Tak rzekł i godne składa na ołtarz ofiary:

Wołu Neptun wziął, wołu Apollin wziął z chwałą,

Owieczkę czarną Burza, Zefiry zaś białą.

Wieść doszła mnie, że z własnej wypędzon ojczyzny

Idomenej257 opuścił ziem Krety brzeg żyzny,

Więc wroga258 nie ma w domach, pustych o tej porze.

Rzucamy port Ortygii259, płyniemy przez morze,