Mijając Naksos Bakcha260, Donisy261 zarośle,

Olear262, śnieżną Paros263, Cyklady wyniośle

Sterczące z fali, liczne mijamy wysepki

Wśród cieśnin. Zgiełk podniesie wioślarzy tłum krzepki,

Krzyczą druhy, by Kretę, gdzie pradziadów gniazda,

Nawiedzić; wiatrem z tyłu ułatwiona jazda.

Zaczem w starych Kuretów264 wpływamy krainę.

Z zapałem mury grodu żądane rozwinę,

Zwę go Pergam; lud, z nazwy wesół niewymownie,

Zachęcam, by dom kochał i podniósł warownie.