I groźny się dla majtków odsłania Apollin274. —
Tam, pod mały gród zastęp nasz znużon podchodzi.
Kotwica z dzioba spada, brzeg wieńczy rząd łodzi.
Dobiwszy więc do lądu nad wszelkie nadzieje,
Czcim Jowisza, kadzidło z ołtarzy zatleje.
Na wybrzeżu iliackie wznawiamy igrzyska:
Wśród zapasów ojczystych oliwa rozpryska
Z ciał nagich druhów — piersi ich krzepi wesele,
Że wśród wroga miast greckich minęlim tak wiele.
Tymczasem słońce kończy wielką drogę roczną