To w mrok Manów321 miotając, pogrąża aż do dna.
Trzykroć wśród skał szczerbatych głos rafy wydały,
Trzykroć gwiazdy ujrzymy przez rwących pian wały.
Już wiatr ścichnął i słońca promienny blask blednie,
Nie znając dróg, w Cyklopów kraj wpadniem bezwiednie.
Bezpieczny jest od wichrów sam port ich olbrzymi.
Lecz z bliska straszna Etna grzmi z hukiem i dymi.
Niekiedy z niej pod niebo chmura ciężka, smolna,
Ognisty miecąc popiół, podniesie się z wolna,
Rozrzuci kłęby ognia i stropy gwiazd liże;