Zarąbcie i w toń morską błędnego przychodnia
Pogrążcie: — jeśli zginę, to z człowieka dłoni!«
Tak rzekł i za kolana nas biorąc, twarz kłoni
Na klęczkach. Więc pytamy: Kto on? Czyje dziecko?
Niech gada, jaki los go obłąkał zdradziecko. —
Sam Anchiz, myśl młodziana skrzepić pragnąc szczerze,
Bez zwłoki mu prawicę poda na przymierze.
Ów w końcu, lęk złożywszy, te rzeczy nam wyzna:
— »Achemenid me miano, wódz — Ulis, ojczyzna
Itaka. Adamastes, mój rodzic, pod Troję