I Charybdy brzeg zgubny z dala okrążyli

Łodziami — najbezpieczniej jest skręcić wstecz żagle.

Wtem od cieśnin Peloru Boreasz wstał nagle,

Słan z nieba; ujść Pantagii333 omijam opoki334

Urwiste, toń Megary335 i Taps niewysoki.

Wskazywał je, wspomniawszy, gdzie jaki brzeg zwisa,

Achemenid, towarzysz biednego Ulissa.

Wprost Sykańskiej zatoki, przed Plemiru knieją

Wilgotną, leży wyspa — z praojców lud zwie ją

Ortygią. Alfej336, głosi wieść, Elidy rzeka,