Raz wtóry Feb pochodnią swą rozświecał kraje,

Na niebie mgły wilgotne brzask spędzał poranny,

Gdy wzburzona tak rzecze do siostry swej Anny:

— «Anno, siostro! Bezsenną widziadła mnie straszą.

Jakiż to nowy przybysz w siedzibę wszedł naszą?

Jak dzielną ma postawę, jak nie zna pierś trwogi!

Ja wierzę i nie próżno — że rodzą go bogi.

Ród niski — strach wydaje. Ach! Iluż on smagan

Losami! Ileż bitew opiewał bez nagan!

Gdyby nie zamiar w sercu głęboko ugrzęzły,