Erebu mroków strąci, gdzie noc jest bezbrodna348,

Nim ciebie, wstydzie, złamię, twe prawa zagrzebię!

Ten, co mnie pierwszy kochał, mą miłość dla siebie

Na zawsze wziął: niech ma ją i pośród mogiły!» —

Tak rzekła — i łzy hojne jej łono zrosiły.

Anna rzecze: «O siostro, nad życie mi droga!

Samaż, smutna, nie zaznasz od młodych lat proga

Miłości, słodkich dziatek, ni nagród Wenery?

Czy sądzisz, że to Cienie cieszy i proch szczery349?

Dość, że smutnej wciąż, ongi350 nie ujęła krasa