Do świątyń idą naprzód, u progów ołtarzy

Jednają bogów; owce, co lepsza się zdarzy,

Dla Cerery ślą, Ojca beztroski354 i Feba,

A najpierw dla Junony, co troszczy się z nieba

O stadła355. Wznosząc czarę, Dydona dorodna

Między rogi bieluchnej krowy wino do dna

Wysącza albo śpieszy przed tłuste ołtarze;

Darami dzień zaczyna, zabitych tak w darze

Dymiące trzewia zwierząt bada z serca trwogą.

Hej! Błahy rozum wieszczków! Co śluby pomogą,