Co chramy356 — szalejącej? Żar słodki bez miana
Żre szpik, w piersi głęboko cicha żyje rana.
Płonie Dydo nieszczęsna wskroś i przez gród cały
Błąka się niby łania trafiona od strzały,
Którą gnając przez Krety gaje, niespodzianie
Przeszył pasterz i lotny zostawił bełt w ranie,
Nieświadom: — ona w lasach, po górach się wspina
Dyktejskich357, lecz w jej boku śmiertelna tkwi trzcina. —
Raz Eneja ze sobą w środek bierze miasta,
Wskazuje, jak sydoński gród w siłę urasta