Gotowy... Chce powiedzieć i przerwie w pół słowo;

To w tym samym dniu ucztę wydaje na nowo,

O trudy Teukrów znowu, na wszystko w krąg głucha,

Wypytuje, powieści z zapartym tchem słucha,

Gdy odejdą i blaski księżyca przybledną,

A gwiazdy zachodzące snem koić skroń biedną

Radzą — na opuszczonej sofie wśród zaciszy

Cierpi: nieobecnego ogląda i słyszy;

To Askania, obrazem ujęta rodzica,

Na łonie pieści, miłość omyłką nasyca...