Wiedziałam, że cię straszył tych murów zrąb nagi

I miałaś w podejrzeniu gród wielkiej Kartagi.

Lecz dlaczegóż ze sobą spierać się niezgodnie?

Nie lepiej zawrzeć pokój i ślubne pochodnie

Zapalić? Wszak masz, czegoś całą duszą chciała:

Miłością płonie Dydo, szał w kościach jej pała.

Nad wspólnym tedy ludem rząd wspólny sprawujmy,

Fryskiemu małżonkowi niech służy bez ujmy,

Z posagiem zaś lud Tyrów dla ciebie przypadnie».

Jej — poznała wnet bowiem, że mówi to zdradnie,