W krąg ołtarza Dryjopi365, Agatyrsi366, Kreci367
Krzyczą, on sploty włosa, co na czoło leci,
Zielenią wiotką ściska i obrączką złotą,
Przy boku dźwięczą strzały; — z tak raźną ochotą
Szedł Enej, takim wdziękiem twarz piękna mu błyska.
Gdy w góry strome, w głuche weszli uroczyska,
Wnet rój dzikich kóz z grani wierzchołków spłoszony,
Zbiegł ze wzgórzy368 — i pędem z przeciwległej strony
Jeleni zbite stado w popłochu się tłoczy,
Kurz wznosząc, w szczere pola ucieka z gór stoczy.