Meońską384 mitrą spiąwszy brodę i włos gładki,

Zawładnął łupem, my zaś daremnie dań różną

Ślem chramom twym, nadzieje żywimy na próżno!»

Gdy tak błaga i brzegu ołtarzy się trzyma,

Usłyszał go Wszechwładny, wraz rzucił oczyma

Na miasto, na kochanków niepomnych swej sławy

I zaraz Merkuremu ten rozkaz da żwawy:

«Idź, synu, wołaj wiatry, skrzydłami w łan zaleć

Kartagi, gdzie dardański wódz gnuśny jął szaleć

I gardzi miasty, które dłoń losu dlań chowa.