Rozburzył, mnie w niewolę wziął Jarbas ponury?

Gdybym choć, nim ucieczesz ode mnie zdradziecko,

Poczęła z ciebie syna, gdyby Enej-dziecko,

Podobny do cię, igrał pod ścian tych osłoną,

Nie do szczętu bym czuła się przez cię zdradzoną».

Rzekła. On, jak chce Jowisz, w ziemię utkwił oczy

Nieruchomo i z trudem troskę w sercu tłoczy.

W końcu krótko rzekł: «Zasług, których twoje słowo

Wyliczyć może wiele, nigdy ja, królowo,

Nie zaprzeczę; w mej myśli ciągle będzie stała