Apollo395 mnie przyzywa i Licji wyrocznie396:

Tam miłość, tam ojczyzna! Jeśli ty, Feniska,

Kartagi gród i Libię oglądać chcesz z bliska,

Skąd zazdrość o Auzonię w twym sercu powstaje?

I nam też, Teukrom, wolno w obce dążyć kraje.

Mnie Anchiza rodzica — gdy wilgotne nocą

Mgły skryją ziemię, kiedy gwiazdy zamigocą —

We śnie strasząc, posępna postać napomina;

Boli krzywda Askania, drogiego tak syna,

Któremu berło trwonię i winne397 mu łany.