Teraz poseł Jowisza znów, przezeń wysłany,

(Na głowy nasze klnę się) rozkazy mi boże

Przyniósł; boga ujrzałem, jak ubrany w zorze

W gród wstępował — głos jego jeszcze w uszach drga mi...

Zaprzestań mnie i siebie rozjątrzać skargami:

Do Italii zniewolon płynę».

Gdy tak mówił, od dawna ona wzrok surowy

Utkwiła weń z odrazą; — od stopy do głowy

Cichym okiem go mierząc, tak rzecze wzburzona:

— «Nie z Dardana tyś rodu, nie bogini z łona