I kwiaty purpurowe rzuca, z taką mową:
— «Witaj, o święty ojcze! Popioły na nowo
Próżno spotkane, duszo rodzica i Many!
Nie moglim do Italii niw, w kraj losem dany,
Wzejść z tobą, gdzie auzoński Tyber nurty spiętrza».
Tak rzekł, a wraz wąż śliski — od grobowca wnętrza,
Siedmioma ogromnymi wywinął się skręty,
Z mogiły na ołtarze pełznąc wyciągnięty.
Modrymi mu cętkami grzbiet błyszczy, a łuska
Złotem płonie: tak w niebie tęczowy łuk muska