Obłoki, grając w słońcu tysiącznych barw smugiem
Osłupiał Enej, patrząc — wąż zaś cielskiem długiem
Pełznąc między czasz lekkich i kubków obwody,
Skosztował straw i znowu, bez niczyjej szkody,
Do kopca zbiegł, rzucając z resztkami ołtarze.
Więc Enej nowe ojcu ofiary śle w darze,
Niepewny, czy to Geniusz429, co chroni grobowiec
Czy sługa ojca; — zatem dań składa z dwu owiec
I tyluż świń, dwa czarne ofiaruje cielce,
Z pucharów zlewa wina; woła, smutny wielce,