Ze złotych łusek splecion, trójnitny, bogaty

Pancerz (Demoleowi sam zdarł go przed laty

Nad szybkim Symeontem, broniąc Ilium znojnie),

Na ozdobę i pewną osłonę we wojnie.

Ledwo Fegej z Sagarem, dwóch tęgich pachołów,

Niosło go, sparłszy plecy — przecież jak na połów

Biegł w nim Demolej, płosząc blednące Trojany...

Trzeci dar — to dwa kotły z miedzi i dobrany

Srebrny puchar, rzeźbami nasadzon dokoła.

Już wszyscy obdarzeni, dumnie wieńcząc czoła