Skręcając szybko sploty zranionego ciała:

Takimi rzuty łódź się spóźniona miotała.

Z rozpiętym przecież żaglem gna na portu wody.

Enej, wesół, Sergowi nie szczędzi nagrody,

Iż statek mu zachował i druhów ochrania:

Brankę daje mu z Krety, biegłą w sztuce tkania,

Foloję, razem z dwoma przy piersiach bliźnięty.

Po tym zawodzie zbożny Enej w zarośnięty

Jar wchodzi, ku łagodnie pochyłym wzgórz wałom,

Zwieńczonych lasem — kędy skryty za ich załom