Wiatr unosi jej włosy, nagie jej kolana,

A lekka poła szaty węzłem przewiązana.

Pierwsza ich: «O młodzieńcy — spyta — czyście może

Błądzących sióstr mych kędy88 nie spotkali w borze?

Kołczan noszą, odzieżą ich rysia, pstra skóra —

Może z krzykiem w odyńca trop gnała tu która?»

Tak Wenus; zaś syn rzecze: «W pustkowiu tem głuchem

Nie wzięlim89 wieści o nich ni okiem, ni uchem.

Jak zwać cię, dziewczę? Ziemskiej daleko królewnie

Do twoich lic i głosu; bogini tyś pewnie,