Traci — strzałę, spadając, odnosi utkwioną.

Sam Acest już bez palmy pozostał jedynie,

Lecz, by sztukę okazać, ku niebios wyżynie

Z cięciwy głośno brzmiącej ze świstem grot ciska.

Tu z nagła oczom wszystkich dziw nagły zjawiska

Ukaże się; potomność po wiekach go jeszcze

Wspominała i wielcy opiewali wieszcze.

Bo lecąc, w chmur otoku zapłonęła trzcina,

Płomiennym szlakiem niebios bezmiary przecina

I na wiatr się rozwiewa, jak w niebie przeźroczem455