Niebacznego98 Sycheja przed ołtarza drewny99
Dla żądzy złota zabił żelazem — i pewny
Miłości siostry, długo ukrywał rzecz przed nią,
Łudząc smutną ze sztuką100 iście niepoślednią101.
Niepogrzebion mąż przecież jej zjawił się we śnie:
Twarz bladą w dziwny sposób podnosząc boleśnie,
Okropny ołtarz, piersi przebite żelazem
Odsłania, tajną zbrodnię objaśnia jej razem,
Potem radzi uciekać i rzucić swe łany,
Na podróż zaś dobywa ze ziemi nieznany