Przebywszy, przez toń morza wielkiego po fali

Do Italii mkniem, która ucieka w oddali.

Tu bratni kraj Eryksa, Acest chętny szczerze —

Któż broni pod gród rzeszom to obrać wybrzeże?

Ojczyzno! Bóstwa, próżno wyrwane z rąk wroga!

Nie będziesz mieć już nigdy murów, Troja droga?

Fal Ksantu, Symoentu459 nigdyż nie zobaczę?

Nuże! W lot spalcie ze mną te łodzie sobacze!

Wśród snu, Kassandra w dłoń mi płonące łuczywo

Zdała się wkładać: Troi tu stawcie gród żywo,