Gdy zgliszcza się zapadły i płomień na poły
Przygasnął, winem zleją łakome popioły;
Korynej kości druha do urny gromadzi,
Potem, gałąź oliwki zanurzając w kadzi,
Po trzykroć druhów wodą pokropi dokoła
I ostatnich pożegnań orędzie obwoła.
Zbożny Enej wnet sypie mogiłę wyniosłą,
Na szczycie kładzie męża broń, trąbę i wiosło —
Pod górę, co imieniem Mizena nazwana512,
Do dziś jeszcze, po wiekach, z tego słynie miana.