Który ognie Jowisza udawał i grzmoty:

Czterema końmi pędząc i trzęsąc pochodnię,

Przez kraj Greków, przez miasto Elidy niegodnie

W tryumfie szedł i boskiej domagał się chwały,

Szalony! Niedościgły piorun i burz szały

Spiżem śmiał naśladować i tętentem koni!

Lecz ojciec wszechpotężny ze wzdętych chmur toni

Grom rzucił, nie pochodnię i smolne zarzewie,

I na głowę go burzą strącił w strasznym gniewie.

Płód tam Ziemi, Tytiosa561 ujrzysz, dziwoląga,